
Stari Grad.
Kamień nagrzany słońcem. Cisza.
I katedra św. Szczepana, która stała tu, zanim Chorwacja miała imię.
Nie krzyczy.
Nie błyszczy.
Po prostu jest – od ponad 2000 lat.
Widziała rzymskie okręty.
Pirackie żagle na horyzoncie.
Pokolenia ludzi, które przychodziły tu po spokój, nadzieję i chwilę wytchnienia.
Dziś ludzie siedzą na placu z kawą.
Kiedyś – stąd ostrzegano przed niebezpieczeństwem.
Ten sam kamień. Inne życie.
To nie jest atrakcja turystyczna.
To dusza Dalmacji.
